Dnia 06.06.06, wraz ze Sidle zrobiliśmy mi implant z 8mm tytanowej kulki.
Kilka dni wcześniej poszedłem do studia tatuażu i piercingu i wysterylizowałem Implant i rączkę do skalpela, za jedyne 2 piwa

Najpierw znieczuliłem planowanie miejsce implantacji maścią „Emla” za jedyne 20,99zł za 5gram. Spokojnie starczy mi to na jeszcze jedno takie znieczulenie, a muszę powiedzieć, że nie oszczędzałem jej.
Użyłem takich oto „narzędzi”:

1.Gaziki jałowe (10 szt., ale polecam kupić znacznie więcej)
2.Maseczka chirurgiczna
3.Sterylne ostrze do skalpela
4.Sterylne szwy (0,5mm z półokrągłą igłą)
5.Implant (8mm tytanowa kulka)
6.Rączka do skalpela
7.Sterylne rękawice chirurgiczne
Po pierwsze, ogoliłem rękę dookoła miejsca gdzie miał się odbyć zabieg. Następnie spryskałem nadgarstek Skinseptem. Później przeszedłem do naznaczenia miejsca na skórze gdzie zrobię nacięcie i gdzie docelowo ma znaleźć się implant. Jak się jednak później okazało zbyt blisko nacięcia naznaczyłem miejsce gdzie ma się znajdowć implant..

Po nacięciu skóry zacząłem rozdzielć tkankę, by stworzyć „kieszonkę”. Milimetr po milimetrze skalpel wchodził wciąż coraz głębiej pod skórę. Myślałem, że gdy kieszonka była już dość głęboko, uda mi się wsadzić implant do środka, okazało się, że skóra była zbyt wąsko nacięta, więc poszerzyłem nacięcie.

Ja rozwarłem skalpelem nacięcie, a Slide próbowała wcisnąć kulkę, udało się, ale kieszonka była zbyt płytka i musiałem ją pogłębić nieco.
W końcu się udało, kieszonka była wystarczająco głęboka i szeroka, teraz czas zacząć zszywć.

Nie mając wcześniejszego doświadczenia w zakładaniu szwów, założenie pierwszego z nich oddałem w ręce Slide.
Następne szwy zacząłem zakładć sam. Tutaj również pomagała mi Slide, która ocierała ranę z nadmiaru wydobywającej się zeń bezustannie krwi.

Metoda była niezbyt profesjonalna. Najważniejsze było żeby zamknąć ranę w bezpieczny sposób i tak też się udało to zrobić.

W efekcie cały zabieg przebiegł niemal bezboleśnie, jedynie gdy musiałem skalpelem rozdzielć tkankę w miejscu gdzie nie posmarowałem maścią, czułem przeszywający ból.
Na początku, miejsce gdzie implant najbardziej naprężał skórę było ciemno sine. Ku mojemu zaskoczeniu spanie z implantem w tym miejscu nie sprawia żadnych trudności.
Na drugi dzień po instalacji implantu musiałem iść do pracy, gdzie jak nie trudno się domyślić, dużo manewruję rękoma, ale i to nie sprawiało mi trudności, a jedynie nieznaczny ból przy zginaniu nadgarstka. Niesfornie uderzyłem implantem o ścianę i do końca dnia miałem napełnione, to niezrośnięte miejsce po kieszonce, jakąś cieczą. Następnego dnia rano wszystko było już w porządku i obwicie przemywałem miejsce ze szwami sola fizjologiczną.
Jak dalej będzie wyglądało to wszystko to napisze już wkrótce.